Zdrowie i pielęgnacja barbeta

Warzywno-owocowy dodatek do BARF’a

barf-vegetables Raz w miesiącu przygotowujemy naszym Barbetom dodatek do mięsa. Tego dnia nasze psy zamieniają się w strażników-degustatorów. Po pierwsze pilnują, by w trakcie produkcji nic się nie marnowało ( i nic nie zginęło), po drugie próbują warzyw i owoców przywiezionych z targu, tym razem bezapelacyjnym zwycięzcą okazała się gruszka. Wiele osób, których psy są karmione BARF’EM ma problem z samodzielnym robieniem dodatków, a to naprawdę nic trudnego jeśli chodzi o skład. W miskach na zdjęciach jest kalafior, rzodkiewki, ogórki, jabłka, gruszki, rabarbar, pietruszka, kalarepa, marchew, sałata, seler i buraki. Łącznie około 9 kg, z czego warzyw jest 7 kg a owoców 2 kg. Całość wystarczy zmielić w maszynce do mięsa (trochę to trwa, chyba że ktoś ma bardziej profesjonalny sprzęt) popakować w woreczki, wrzucić do zamrażalnika i gotowe. A Barbety są szczęśliwe :)

Fotoblog

Wszystkiego najlepszego !!!

dsc_69981 Dzisiaj swoje pierwsze urodziny obchodzą szczenięta po Elvirze Luddelumps i naszym Argo z Górki Podduchownej. Maluchom życzymy aby pięknie im się włosy kręciły, żeby miały dużo przygód i szaleństw, no i oczywiście parówek :)

Dobrze pamiętamy jak rok temu dostaliśmy telefon ze Szwecji od córki Rose-marie- Agnes, że maluchy zaczynają przychodzić na świat.

Więc jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO dla całej brygady G Luddelumps!!!

 

 

 

 

dsc_6997_cr3   dsc_700122   dsc_7038

Fotoblog

Dowodniaki

Dowodniaki

Korzystając z pięknej pogody postanowiliśmy pospacerować razem z naszymi psami po Kampinosie.   Przy parkingu płynął czysty strumyk, więc gdy zobaczyły go nasze psy od razu pobiegły w jego kierunku- nic w tym dziwnego w taką pogodę, jest ok 30 stopni .

Dzisiaj nasza Georgia pierwszy raz pływała (wcześniej tylko wchodziła do wody, tak by zawsze mieć grunt pod nogami). Niesamowity dla nas był jej „styl pływacki” – tak perfekcyjny jakby robiła to od zawsze. 18-dsc_6880

Co nas uciszyło  najbardziej,  to jej pasja do aportu z wody.  Robiła to jak prawdziwy retriver- nawet otrzepywała się z wody dopiero po tym jak oddała aport do ręki.

Niestety dummy zostawiliśmy w domu, bo nie planowaliśmy żadnej kąpieli. Więc pewnie jutro znowu pojedziemy tam, bardziej przygotowani.

Więcej zdjęć w galerii Dowodniaki.

Wszelkie prawa zastrzezone/all rights reserved 2009-2012